Kiedy to wkoło stołów zastawnych i kruży676

Wiliśmy się po ziemi w krwi czarnej kałuży.

Wtenczas srodze mnie przeszył jęk córki Pryjama,

Kasandry677: Klytajmestra678 dławiła ją sama

Przy mnie, już konającym. Jam wzniósł ręce obie

I za miecz schwycił; ona wydarła, i sobie

Precz poszła. Nawet powiek moich nie przywarła,

Gdym skonał, ani szczęk mych, otwartych do garła!

Nie wiem, czy obrzydliwsze na świecie jest zwierzę

Nad kobietę, gdy w taką zbrodnię się ubierze,