Który dziś już w poważnych mężów wstąpił grona.

Ojciec go wracający przyciśnie do łona

I syn szczęśliwy ojcu rzuci się w objęcia!

Mnie nawet żona moja widokiem dziecięcia

Oczu napaść nie dała, zgładziła mnie wprzódy!

Ale powiedz mi szczerze, szczerze, bez obłudy!

Czyś co o mego syna nie zasłyszał losie,

Bądź w Orchomenie680, bądź też w piaszczystym Pylosie,

Bądź w Sparcie na Atrydy Menelaja dworze?

Gdyż mój Orest681 na ziemi żyw jeszcze w tej porze. —