Bo ni razu z bojaźni nie zbladł mu rumieniec.
Przeciwnie, nieraz prosił mnie ten zapaleniec,
Bym go puścił z kryjówki; za oszczep miedziany,
Za miecz chwytał i rwał się wysiekać Trojany.
W końcu, gdyśmy Pryjamów695 wzięli gród wysoki,
On łupów i podarków nawiązawszy w troki,
Oddalił się na okręt, i żadną już strzałą
Ani mieczem draśnięty, z walk tych wyszedł cało,
Co dziw! Bo Ares696 w bitwie ślepe sypie cięcia! —
Rzekłem, a duch Achilla, ajackiego księcia697,