Groźnie patrząc i gotów grot miotać za grotem,

Przez pierś jego pas wisiał rzemienny, a złotem

Rżniętym w cudne figury zdobny i łyszczący:

Był tam niedźwiedź, odyniec, lew groźnie patrzący,

Toż szermierki i bitwy, rzezie krwi niesyte,

Dość, że kto dzieło takie stworzył znamienite,

Niech się już o piękniejsze nie kusi daremnie!

Herakles wraz718 mnie poznał, gdy się wpatrzył we mnie,

I tak do mnie przemówił jego cień markotny:

— O synu Laertesa, Odysie obrotny!