Jałowic albo owiec, ni jawnie, ni skrycie

Nikt się na nie nie targnie. Głód nas tu nie zmorzy:

Kirka nas opatrzyła w żywność z łaski bożej. —

Rzekłem, oni przysięgę świętą wykonali,

Że bydła nie tkną. Zatem nie płynąc już dalej,

Zawinęliśmy w przystań wydrążoną nawą

Nie opodal wód słodkich, i drużyna żwawo

Wyskoczyła, wieczerzę na brzegu przyrządza.

A gdy się już nasyci zgłodniała ich żądza,

Nuż opłakiwać pamięć drogich towarzyszy,