Modły, bydła nabito, ze skór obłupiono;

Wycięte udźce, tłuszczem dwukrotnie spowite,

Nieociekłymi ze krwi mięsami nakryte,

Wraz z trzewiami w ofiarnym skwarzyli płomieniu,

Lecz że wina zabrakło, wody k’pokropieniu

Użyto. Więc na stosie gdy udźce zgorzały,

Resztę mięsiw na mniejsze krajano kawały

I wkładano na rożny.

Wtem z drzemoty mojej

Zbudziwszy się, poszedłem ku morskiej ostoi760,