I wy wszyscy bogowie! Mścijcie się okrutnie

Na drużynie Odysa! Zuchwałe te trutnie

Wycięli moje stada, na które patrzałem

Z lubością, gdy na gwiezdne błękity wjeżdżałem

Lub gdym z niebios się staczał ku ziemskiej krawędzi.

Jeśli kara za rozbój łotrów tych oszczędzi,

Zejdę w mroki Hadesu świecić nieboszczykom! —

Na to Zeus, chmur i wiatrów przewodzący szykom:

— Heliosie! Świeć jak zawsze bogom tu na niebie,

I ziemi, która ludzi wykarmia przez ciebie,