Okręt ledwo się ruszał. Zachodni wiatr zadął

Wściekłym gwizdem i zmącił do dna wody padół;

On to liny masztowe zdarł jednym napadem,

I maszt się zwalił; w środek posypał się gradem

Wszystek sprzęt; maszt o tyły okrętu zawadził,

Łeb strzaskał sternikowi, z pomostu go zsadził,

Że jak nurek w głąb pornął, a zgniecione ciało

Duch opuścił. — Wtem nagle nad nami zagrzmiało!

Piorunem Zeus padł w okręt z łoskotem; wstrząśnięcie

Od góry aż do spodu czuć było w okręcie,