Wesoło się odbyła, gdyż z ust Demodoka

Pieśń zabrzmiała, natchnieniem i myślą wysoka.

Lecz Odys często okiem na słonko spoglądał,

Czy nie zaszło, gdyż bardzo domu już pożądał.

Jak oracz, który chodząc za pługiem dzień cały,

Popędza czarne ciołki777, a patrzy zgłodniały

W słońce i rad778, gdy zniknie za krańcem zachodnim,

Pośpiesza na wieczerzę, aż nogi drżą pod nim:

Tak i Odys rad wielce był z słońca zachodu

I wraz do zebranego zwrócił się narodu,