Prowadziłaś mnie sama... Na imię rodzicy813

Twojego cię zaklinam! Powiedz, bo nie wierzę,

Żem już w skałach Itaki! Pewnie to wybrzeże

Jakie inne, ty sobie żarty stroisz ze mnie,

Puszczasz tuman814 i chcesz, bym uwierzył daremnie.

Mów, mów! czy już na ziemi stanąłem rodzinnej?”

Na to Atene: „Zawsześ ten sam a nie inny:

Niezmienny i stateczny; dlatego przy tobie

Jestem w każdym nieszczęściu i o każdej dobie,

Boś mężny i ostrożny, a rozum masz duży.