Wypasionego wieprza dla zamkowej rzeszy;

Przysmak ten serca gachów nie lada ucieszy.

Wnet Odyseja czujne sobaki827 spostrzegły

I szczekając opadły; lecz on człek przebiegły:

Od razu siadł na ziemi, kij na bok odłożył.

Jeszczeż by tej obelgi na śmieciach swych dożył!

Kiedy widział to pastuch, poskoczył za wrota

Tak żywo, że mu z ręku wypadła robota,

I nuż krzyczeć, kamieńmi odpędzać sobaki.

I odpędził, a gościa przyjął w sposób taki: