A upiekłszy nad ogniem, gdy mięso skwarczało,

Podał. Odysej mąką posypał je białą,

On zaś w kubek drewniany nalawszy mu wina,

Siadł naprzeciw i gościa jeść prosząc, rzecz wszczyna:

„Jedz, mój gościu, prosiątko — nie stać nas na lepsze.

Na dwór pański dla gachów idą karmne wieprze.

Te gachy zatwardziałe boga się nie boją,

Uwzięli się bezprawia broić i wciąż broją.

Czyż niebo może patrzeć na takich zbytników?

Wszak i napadających na brzegi łotrzyków,