Bogi mu jakby drzewku w górę poróść dały;

Jam marzył, że ojcowskiej dopędzi on chwały,

Że wzrostem i powagą zrówna mu oblicza.

Lecz czy kto z ludzi, czy też jakaś tajemnicza

Władza miesza mu rozum: wyrwało się chłopię

Szukać ojca w Pylosie835, kiedy tu na tropie

Stoją gachy czatując, gdy powróci z drogi,

By boski szczep Arkejsja836 wyciąć co do nogi.

Lecz dość tego — a chłopię czy głową nałoży,

Czy też ujdzie, od woli zawisło837 to bożej.