Tak nędza mnie zgnębiła i dziś jeszcze gnębi.

Wprawdzie Ares z Ateną męstwo w ducha głębi

I moc dzielną mi dali. Nieraz, gdym dobrany

Huf zasadził, by napad zrobić niespodziany,

To nigdy nie postała w duszy myśl o śmierci,

Ino pierwszy-m wypadał i rąbał na ćwierci

Każdego, kto przede mną uciec był niezdolnym!

Bitwy-m lubił, lecz za to gospodarstwem rolnym

I domem się brzydziłem i dzieci wychowem,

A tylko na pokładzie żyłem okrętowym,