Bom ledwo miesiąc w domu przy dzieciach, małżonce

I mych skarbach zabawił, już przygód łaknące

Serce mnie do Egiptu rwało. W ziemie one

Chciałem wpaść wziąwszy druhów i łodzie wioślone.

Więc zbroję dziewięć statków, lud się do mnie garnie.

Sześć dni tym ochotnikom otwarłem spiżarnię,

Częstowałem ich hojnie, a porżnięte woły

Szły bogom na ofiarę i dla nich na stoły.

W siódmym, od brzegów Krety gdy odbiły łodzie,

Z dobrym wiatrem północnym suniem się po wodzie