On mnie bronił, bo wiedział, że Zeus nie przebacza

Żadnej krzywdzie spełnionej na głowie tułacza.

Siedm lat tam przesiedziałem. Hojne zewsząd datki

Tak płynęły, że prędko urosłem w dostatki.

Lecz gdy się na rok ósmy z kolei zabrało,

Przyszedł do mnie Fenijczyk846, szalbierz jakich mało,

Który już niejednego obdarł aż do nici,

I namówił na podróż z sobą do Fenicji,

Gdzie ów oszust miał własny dom i posiadłości.

Jakoż rok korzystałem z jego gościnności,