Przeto, starcze, jeżeli bóg cię tu sprowadził,

Niechbyś pochlebnym kłamstwem uszu mi nie gładził.

Nie za to też zyskałeś cześć i miłość moję,

Lecz żeś biedny, że Zeusa rozgniewać się boję”.

Na to te słowa wyszły z ust Odyseusza:

„Zaprawdę, w tobie siedzi podejrzliwa dusza.

Jeśli u ciebie niczym przysięga i słowo,

Więc taką między sobą zwiążem się umową

A na świadków przyzywam tu olimpskie bogi:

Że jeśli twój król wróci i wstąpi w te progi,