Mógłżebym czystą myślą modlić się Kronidzie?

Lecz oto czas wieczerzać — wnet czeladź się znidzie

I razem w tym szałasie zasiądziem do stołu”.

Takie z sobą rozmowy toczyli pospołu.

Pastuchy z chlewną trzodą nadeszli po chwili

I zaraz ją do chlewów na noc zapędzili:

I po obórkach pełno rechtania i kwików.

Po czym Eumajos do swych tak rzekł pomocników:

„Co najspaśniejszą świnkę wybierzcie mi, chłopcy!

Użyjem i my sami, użyje gość obcy.