Mesaulios sprzątnął chleby, a biesiadne grono

Syte mięsem i chlebem do snu się zabrało.

Noc była bezksiężycna, czarna, z góry lało

Dżdżem ulewnym, wilgotne świstały zefiry.

Odys chcąc wypróbować, czy pastuch dlań szczery,

Czy własną da mu chlajnę, lub też każe komu,

By mu swojej odstąpił, jak grzeczny pan domu,

Rzekł: „Słuchaj, Eumajosie, i wy kłońcie uszy!

Coś o sobie opowiem. Gdy kto łeb zaprószy,

Choć rozumny, to gotów głośno wyśpiewywać