Sosnowy maszt zatknąwszy w drążonym ligarze898,

Wyprostowali, w mocne ujęli go sznury,

I na rzemieniach żagle podciągli do góry.

Zaraz im wiatr pomyślny zesłała Pallada:

Z szumem lecąc z obłoków, wiatr na okręt wpada,

Po słonej go powierzchni pędzi jak w zawody,

Że wnet Kruny899 ominą i Chalkisu900 wody.

Słońce zgasło, dokoła szlaki poczerniały —

Telemacha do Fejów901 wiatry już zagnały.

Stamtąd mijając Elis, gdzie władną Epeje,