Po cóż ci między gachy wyuzdane włazić,

Których gwałty już biją w nieb żelazne stropy!

Oj! Nie takie im służą przecie, jak ty, chłopy,

Jedno w chlajny, chitony przystojne ubrane,

Młodziki gładkolice, wonne, uczesane:

Tacy służą do stołów toczonych, chędogich907,

Gnących się od win, mięsiw i od chlebów mnogich.

Zostań z nami, twa bytność nikomu nie wadzi,

Ani mnie, ni żadnemu z naszej tu czeladzi:

Niech tylko syn Odysa jedyny powróci,