Ani datek, ni słowo, odkąd domem władnie

Ta zgraja najezdników. A sługom tak miło

Mówić z panią czasami, jak to dawniej było,

Przetrącić coś z jej łaski, zapasik wziąć w pole,

Bo to zniewala sługi i słodzi ich dolę...”.

Na to przemyślny Odys rzekł mu: „Czy być może!?

Toś ty dzieckiem był wtenczas, kiedyś tu niebożę

Odbił się od rodziców, od rodzinnej ziemi?

Ależ jak się to stało? Proszę, powiedz-że mi!

Czy miasto, gdzie rodziców miałeś i rodzinę,