Zbiegły się wraz z mą matką wszystkie białogłowy

Oglądać, obmacywać misterne noszenie,

A nareszcie targować. Wtem on dał skinienie

Umówione i odszedł wprost do nawy swojej,

Ona zaraz mnie wzięła, wywiodła z pokoi,

Lecz w przysionku spostrzegłszy złote roztruchany918,

Gdyż był tam do biesiady stół przygotowany

Dla gości, co z mym ojcem poszli na agorę —

Więc w zanadrze schowała trzy puchary spore

I wyszła, a ja za nią biegłem niemyślący.