Statek. Kotwicę rzuci, linami przytroczy,

I na brzeg falą bity ochoczo wyskoczy,

Aby strawę uwarzyć, pić ogniste wino.

Kiedy się tak z obiadem i napitkiem zwiną,

Wraz roztropny Telemach rzekł do swej czeladzi:

„Wy odpłyńcie, do miasta łódź się odprowadzi,

Ja zaś skoczę tu na wieś do moich pasterzy,

A gdy wszystko obejrzę, wrócę o wieczerzy,

I nazajutrz, za wierne usługi w tej drodze,

Sutą mięsną i winną ucztą was nagrodzę”.