Zaprawdę, tyś jest bogiem, mieszkasz w górnym niebie!

Zmiłuj się! Wnet obiatą hojną uczczę ciebie,

Dam ci złotą ofiarkę. Zmiłuj się nad nami!”

Boski Odys takimi odparł mu słowami:

„Jam nie bóg, i nie mogę równać się z niebiany.

Jam twój ojciec, twoimi łzami opłakany,

Dla któregoś wycierpiał tyle, duchem mężnym

Opierając się łotrom na nasz dom sprzysiężnym”.

Rzekłszy to, pocałował syna; łza po licach

Mu pobiegła, choć długo więził ją w źrenicach.