Ale syn, choć go widział, uwierzyć nie zdołał,

Że to ojciec, i trwożny do niego zawołał:

„Tyś nie ojciec mój, Odys! To zły duch zapewne

Zwodzi mnie, bym się martwił, łzy wylewał rzewne.

Gdy człek nigdy rozumem dokazać nie może

Tego cudu, widocznie jest w tym ramię boże,

Żeby w mgnieniu przemieniać starce na młodziany.

Przed chwilą był dziad z ciebie, okryty w łachmany,

Teraz bożek, mieszkaniec niebieskiego gmachu”.

Odys mu odpowiedział: „O mój Telemachu!