Zerwali się gachowie i poszli gromadnie

Na brzeg, gdzie łódź na suszę wyciągnąwszy snadnie958,

Dali sługom wypróżnić ładowne jej boki.

Stamtąd potem na rynek959 skierowali kroki

I zrobiwszy tam koło, innych nie wpuścili

Ani starych, ni młodych, by z nimi radzili.

Antinoj, syn Eupejta, tak rzekł zgromadzonym:

„Dziw mi, jak on się wymknął sidłom zastawionym?

Snadź bóstwa go ostrzegły; przecież z szczytu wzgórzy

We dnie go śledził poczet czuwających stróży,