„O mądra Penelopo, córo Ikariowa!

Pociesz się, twoja żałość niech się ułagodzi:

Taki się nie urodził ani nie urodzi,

Co by śmiał Telemacha pozbawić żywota;

Pókim żyw, póki dzienna świeci mi jasnota,

Ręczę ci, że wykonam pogróżkę niemarną:

Z takiego bym wytoczył oszczepem krew czarną.

Czczę ja pamięć Odysa: on to mnie, bywało,

Sadzał na swych kolanach, i dziecinę małą

Karmił mięsem, i wino podawał mi w czaszy.