Przeto twojego syna z wszystkiej młodzi naszej

Najbardziej kocham. Niechże śmierci się nie lęka

Od nas, gachów — chyba go dotknie boża ręka”.

Tak ją cieszył, a w duchu stał mu już na zdradzie.

Ona odeszła do swych pokojów na gadzie962

Opłakiwać małżonka — i długo płakała,

Aż Atene ją słodkim snem ukołysała.

Wieczorem do Odysa i do jego syna

Wrócił pastuch. W szałasie była krzątanina

Przy obiacie ze świeżo zarzniętym prosięciem,