Po cóż! Kiedym od pewnej śmierci się wybawił.

Raczej wykąp się, schludnie przyodziej sukienki,

A zebrawszy w komnatę górną twe panienki

Ślubuj dać wszystkim bogom sowitą ofiarę,

A może Zeus na gachy ześle słuszną karę.

Ja sam idę na rynek za owym przybyszem,

Który w tej tam podróży był mym towarzyszem;

Lecz go naprzód wysłałem na łodzi z drużyną,

Zleciwszy Pejrajowi, by go wziął gościną

W dom swój, z czcią podejmował, aż wrócę do miasta”.