A kiedy już do komnat mieszkalnych wstąpili,

Obaj z siebie chitony na krzesła rzucili:

Zaraz weszli do łaźni, w wygładzone wanny,

Gdzie oliwą wytarłszy ich służebne panny

Przyoblekły w chitony972 i chlajny973 wełniane.

Po czym szli zająć miejsca im przygotowane.

Wnet też jedna z dzieweczek wniosła w złotym dzbanie

Wodę do rąk umycia i lała ją na nie

W podstawioną miednicę, stoliczek przed nimi

Przysunąwszy. Klucznica przyszła z przeróżnymi