Odysie nic nie słyszał od ludzi w tym czasie,

Czy żyje, czy nie żyje. Więc w pięknej kolasie

Rumakami zaprzężnej słał mnie do Atrydy

Menelaja, sławnego w boju rzutem dzidy.

Poznałem tam Helenę, przez którą Trojanie

I Argowie wycierpieć mieli niesłychanie.

Menelaj grzmigłos pytał mnie zaciekawiony,

Co mogło mnie przypędzić do Lakedajmony.

Opowiedziałem prawdę całą najdokładniej,

A on na to zawołał: — Bogowie wszechwładni!