Odysej pospołu

Z Eumajosem do miasta byli na wychodzie,

Gdy do niego rzekł pastuch, gospodarz w zagrodzie:

„Przychodniu! Ty do miasta masz iść niemieszkanie980,

Bo tak pan mój rozkazał, a więc się tak stanie.

Wszakże ja bym cię wolał stróżem mieć w oborze,

Jedno981 pana się boję, złajałby mnie może;

Rzecz przykra połajanie pańskie ciągle znosić.

A więc w drogę! Już nawet dnia ubiegło dosyć,

Nierad bym cię narazić na chłodek wieczorny”.