Chciał wrócić i na progu zasiąść z jadłem swojem,

Gdy się ozwał stanąwszy tuż przed Antinojem;

„Daruj mi co, mój miły! Sądząc cię z postawy,

Tyś nie prostak: wyglądasz mi jak książę prawy.

Toż się pokaż szczodrzejszym dla mnie niż ci drudzy,

A ja pójdę cię sławić wszędy, gdzie lud cudzy.

Ongi i jam był szczęśliw: miałem dom i grzędę,

I dostatki — i nieraz takiego przybłędę

Opatrzyłem, bądź głodny był lub bez okrycia.

Rój sług w domu i wszystko, co szczęściem jest życia,