Miałem — a sławą bogactw kwitła moja dola.

Lecz Zeus Kronion mnie zniszczył; dziej się jego wola!

Skusiło mnie z łotrzyki związać się morskimi

I na Egipt, na pewną zgubę ruszyć z nimi.

Tam stanąwszy, gdy kotwie rzucono na rzece,

Wraz najczujniejszą baczność mym ludziom polecę,

Zabraniam ani na krok nie odbiegać statku,

Szpiegów na bliższe wzgórza wysłałem w ostatku;

Ale ci, nieposłuszni, w ślepej zuchwałości

Napadli na egipskich kilka pięknych włości,