Był nim Dmeter, syn Jara, król w Kiprze władnący.

Stamtąd tu się dostałem biedny i cierpiący”.

Antinoos mu na to głosem rzekł donośnym:

„A czy nas bies opętał tym dziadem nieznośnym?...

Precz od stołu! Tam możesz na środku stać sobie!

Ruszaj! Bo Cypr i Egipt gorzkim ja ci zrobię.

A jaki dziad natrętny! Wszystkim lezie w oczy;

Każdy mu nieoględnie, co ma, w torbę tłoczy.

Nie w miejscu taka szczodrość i politowanie;

Gdy się cudze rozdaje, z kupy co zostanie?”