Cofając się Odysej rzekł mu: „O bogowie!

Z tą szlachetną postacią nieszlachetnyś w mowie!

Snadź995 ze swego i szczypty soli byś żałował,

Kiedyś przy cudzym stole siedząc nie darował

Biednemu ani kęska, choć stosy przed tobą”.

Na to Antinoj większą rozpalił się złobą996;

Ponuro nań spojrzawszy rzekł słowa skrzydlate:

„O! co teraz, nie ujdziesz cały z izby, za te

Zuchwalstwa obraźliwe, włóczęgo plugawy!”

I cisnąwszy podnóżkiem, trafił go w bark prawy