Blisko karku; lecz Odys stal wryty jak skała:

Gwałtowna moc pocisku nic go nie zachwiała.

Li głową kiwał myśląc, jak wrogów tych zmiecie.

Wrócił na próg i usiadł, a z torbą rupiecie

Rzucił przed się, i tymi do gachów rzekł słowy:

„Słuchajcie, dziewosłęby do ręki królowej,

A powiem wam, co serce w usta mi nasuwa:

Nie zasmuca to bardzo ni duszy zatruwa,

Jeżeli kto w obronie mienia i zagrody

Krew przelał za swe bydło albo owcze trzody;