Uwierzycie-ż, że Iros z tym drugim przybłędą

Wyzwali się na pięści i wnet się bić będą?

Chodźmy szczuć ich nawzajem”.

Gachy parskli śmiechem

I zerwawszy się z krzeseł, skoczyli z pośpiechem,

Aby kołem otoczyć te obdarte dziady;

I Antinoj tak mówił do gachów gromady:

„Słuchajcie mnie, druhowie! Widzicie tam ano

Kozią kiszkę, krwią zsiadłą i tłuszczem nadzianą,

Jak się smaży na węglach dla nas do wieczerzy?