Do świetlicy. Z snów słodkich ocknięta królowa,

Przetarłszy dłońmi oczy, wyrzekła te słowa:

„Mnie smutną ukołysał sen słodki tak błogo!

Oby Artemis1016 śmiercią tak samo niesrogą

Zabiła mnie tu zaraz, bym w żalu ustawnym

Nie marniła1017 żywota po mężu mym sławnym,

Który cnót blaskiem gasił achajskich herojów”.

Powiedziawszy to, zeszła z swych górnych pokojów;

Nie sama: dwie panienki tuż przy sobie miała.

Więc gdy się zgromadzonym gachom ukazała,