Znów wróciła do górnych komnat boska pani,

A panny upominki niosły dane dla niej.

Gachy zaś do swych pląsów i śpiewek wrócili,

Aż i wieczór ich zastał na tej krotochwili1025.

A gdy wesołych nocne ogarnęły cienie,

W izbie wnet w trzech kagańcach wzniecili płomienie

Świecące im dokoła, w które pęk smolaków

I drzazg, miedzią naciętych z wysuszonych pniaków,

Narzucali na ogień. Służebne zaś panny,

Gdy gasnął, rozniecały ogień nieustanny.