Pod okiem Penelopy od dziecięcych latek

Wyrósłszy, jak jej własny pieszczony gagatek

(A jednak obojętna na płacz opiekunki,

Tajemne z Eurymachem miewała stosunki),

Ona więc na Odysa napadła i łaje:

„Przybłędo! Tobie we łbie klepki nie dostaje,

Że na noc do gospody albo ciepłej kuźni1026

Nie idziesz; a tu wlazłeś, gdzie panowie różni

A dostojni się bawią, a tak hardo przy tym

Gadasz tu! Znać po tobie, że musisz być spitym