Albo niechbym miał w pługu tęgich wołów parę,

Zażywnych, mocnych, równą trzymających miarę,

Jednolatek, do orki co się już wprawiły,

Łan przy tym, gdzie by lemiesz snadno krajał bryły:

Zobaczyłbyś, czy umiem orać proste skiby!

Lub żeby bóg dał wojnę, poszedłbym bez chyby1031,

Zbrojny tarczą i dwoma oszczepami w dłoni,

I hełmem pięknie kutym ze spiżu na skroni —

A widząc mnie na harcu i zawsze na przedzie,

Nie urągałbyś memu brzuchowi i biedzie.