Nie dasz i wciąż się kręcisz; jakbyś nieprzystojny

Zamiar miał — fora z dwora! Wszakże po wieczerzy?

Wynoś się, bo ta głownia plecy twoje zmierzy”.

Mądry Odys w nią wlepił spojrzenie ponure:

„Za co mi znów, niecnoto, załazisz za skórę?

Czy za to, żem niemłody? Czy żem tak obdarty?

Czy że mnie do żebraczki zmusza los uparty?

Przecież to przeznaczenie biednych i tułaczy!

Niegdyś i jam był szczęśliw, i żyłem inaczej

W moim zamku, i często przychodniów wspierałem: