Lub cudzych, lub keryksów1041 ludowi służących;

Jedno1042 pamięci męża łzy moje poświęcam

I ciągle się natrętnym zalotom wykręcam,

Aż niebo mnie natchnęło myślą wybiegliwą,

Żem na krosnach w mej izbie cieniutkie przędziwo

Nałożyła, by utkać ogromną oponę1043,

I tak rzekłam do gachów: — Chcecie mieć za żonę

Mnie, wdowę po Odysie, młodzi oblubieńcy!

To czekajcie ze ślubem ni dłużej, ni więcej,

Aż się zwinę z zaczętą na krosnach robotą!