Aby z Idomenejem, druhem swym, się cieszył.

Lecz już dziesiąty czy dzień jedenasty minął,

Jak Idomenej w sudnach pod Troję odpłynął.

Jam więc gościa zaprosił w dom mój, jak przystoi,

I hojniem udarował ze spiżarni mojej.

Krom tego towarzysze na nawach będące

Lud opatrzył dostawą tak w winie, jak w mące,

Jak w wołach, aby w drodze nie zaznali głodu.

Dni dwanaście mieliśmy tego tam narodu;

Bowiem Borej1057, wiatrobóg, ciągle morze wzdymał,