A gdy ból jej się ulżył, łzami wykąpany,

Wszczęła znowu rozmowę, zadając pytanie:

„Gościu! Choć miałam dla cię wpierw politowanie,

To odtąd tutaj miłość czeka cię i chwała.

Szaty, któreś opisał, jam sama mu dała,

Poskładane w mym schowku, i złotą zaponą1061

Ozdobiłam. Lecz nigdy nie ujrzę go pono.

Jak nie ujrzą powrotu pana ot te progi!

W złej godzinie odpłynął Odysej mój drogi

Pod Troję tę przeklętą i znienawidzoną!”