Blisko stąd siedzi w żyznej Tesprotów krainie

I wiezie do ojczyzny bogactwa niezmierne,

Darem mu darowane. Za to druhy wierne

I nawy potonęły, leżą w wód odmęcie

Po odjeździe z Trynakii — bo ich Zeus zawzięcie

I Helios, za wyrżnięte byki, gniewem ścigał —

Morze wszystkich schłonęło, nikt się nie wymigał.

On sam tylko na wrędze falami niesiony

Dostał się był w feacki kraj błogosławiony,

Gdzie go ze czcią, jak bóstwo jakie, przyjmowano,