A jutro dać mu kąpiel, wymaścić w kąpieli,

By odświeżon mógł razem z Telemachem śniadać

W tej tu izbie! Lecz wara na niego napadać!

Kto by śmiał go znieważyć, ciężko pożałuje,

I niech mi się na oczy już nie pokazuje!

A ty gościu, pomyśleć mógłbyś, że rozumem

I sercem nie góruję ponad niewiast tłumem,

Gdybym cię nie mytego i w lichej odzieży

Częstowała. Nasz żywot krótką metę mierzy,

A kto serce ma twarde i w czynach okrutny,