Takiemu życzą wszyscy, by żywot miał smutny,

A jeszcze i po śmierci przekleństwo go ściga.

Lecz kto myśli poczciwie i przed złem się wzdryga,

Tego sławę po świecie roznoszą przechodnie,

Krocie ust powtarzają, że umiał żyć godnie”.

Na to jej bystrogłowy Odys odpowiada:

„Wierzaj mi, o czcigodna żono Laertiada,

Żem już odwykł od kołder i miękkiej pościeli,

Odkąd z śnieżnych gór Krety na morskiej topieli

Przyszło mi w długodziobym okręcie się wędzić.